-Liz, ile razy mam ci mówić że wiem co robię? … Tak
… Myślę że to ta jedyna … Jest utalentowana, mądra, dojrzała, ma poczucie
humoru i świetnie się z nią dogaduję … No dobrze … to w następnym tygodniu …
Tak … Do usłyszenia.- Odłożył słuchawkę. 'Och … on naprawdę tak o mnie myśli?
To słodkie!' Gdy zobaczył mnie trochę się spłoszył.- Ile słyszałaś z tej
rozmowy?
-I tobie też dzień dobry.– Powiedziałam wesoło ale z nutą ironii.– A
tak na poważnie to nie wiedziałam że mam aż tyle dobrych cech.- Mrugnęłam do
niego .
-Tak ... Jesteś głodna? –Nie jadłam nic od wczoraj …
czyli praktycznie nic w życiu nie jadłam bo 2013 rok będzie za 23 lata. Nie
zdążyłam nic powiedzieć bo zaburczało mi w brzuchu.
- Czyli tak … już mówię
Loren żeby zrobiła nam śniadanie.
'Ta rozmowa i tak cię nie wyminie' miałam zamiar mu to powiedzieć
ale już nie było go w pomieszczeniu. Wyszłam pewnym krokiem i skierowałam się
do kuchni. Przy kuchence gazowej stała wspomniana wcześniej gosposia. Miała
wysoko upięte ciemne włosy przewiązane bandaną. Była śliczna jak porcelanowa
lalka tylko że z oliwkową karnacją. Smażyła właśnie naleśniki.
-Dzień dobry- Ciasto które właśnie obracała
zasyczało głośno.-Może pomóc?
-Nie trzeba .-Otrzepała ręce w fartuszek- Tak w
ogóle to Loren jestem.
-Miło mi …Alexandra- podałyśmy sobie ręce. –Wiesz
może gdzie podział się Mike?
-Myślałam że jest z tobą .-Spojrzała na mnie z
lękiem. 'Kłamczuch!'. Nowa znajoma podała mi posiłek i usiadła obok. Gdy już
zjadłam zabrała talerz i go umyła. Spojrzała w stronę holu.
-O już po wszystkim? Mogę liczyć na porcję?- Byłam
wściekła. No ale nie mogę się z nim kłócić bo wyląduję pod mostem. Gosposia też
nie była zadowolona lecz dała mu jeść. Wyszłam z pomieszczenia a za mną ona.
-Mogłabyś się urwać na chwilę? Chciałabym kupić
kilka gazet a te hieny nie dadzą za wygraną.- Przytaknęła głową.
-Rozumiem że chodzi ci o te w których jest artykuł o
tobie i Michaelu?- Jakby czytała mi w
myślach. Uśmiechnęłam się z satysfakcją. Pobiegłam szybko do sypialni. W kilka
sekund byłam z powrotem przy Loren podając jej fundusze na zakup magazynów. Wpadłam
gwałtownie do kuchni.
-Możesz mi wytłumaczyć gdzie byłeś przez 20 minut
zanim przyszedłeś tu? –Lekko podniosłam głos. Niech sobie nie myśli że
bezkarnie będzie mógł mnie oszukiwać .
-Uspokój się kochanie. Zadzwonił mój menadżer i
musiałem odebrać. –Mówił to tak spokojnie że nerwy zaczęły ustawać. Czekaj,
czekaj przecież telefon jest u nas w sypialni! No ale już nie będę taka bo
przecież może mieć więcej niż jeden telefon. Przytulił mnie.– Ale mam dla
ciebie dobrą informację . Mam wolne przez następne 3 miesiące bo potrzebujemy dograć kilka utworów a przerwa nam nie zaszkodzi. A potem już tylko przez rok mamy jakieś spotkania dotyczące obróbki dźwięku
-Ty doskonale wiesz, że to nie zmienia faktu iż chce
żebyś następnym razem pofatygował swój zgrabny tyłek i mi o tym powiedział?
–Już nie byłam wściekła, byłam zadowolona, zadowolona z tego że będę miała go na
wyłączność dla siebie. To zaskakujące jak on na mnie działa. W jakiś dziwny
sposób nie mogłam się długo na niego gniewać.
-Dobrze, następnym razem cię powiadomię. –Uśmiechnął
się i pocałował w czoło. Staliśmy tak jeszcze chwilę lecz do mieszkania wbiegł Scott.
-Panie
Jackson czy mógłbym wziąć wolne na jakiś tydzień? Moja matka zachorowała na
zapalenie płuc. Rob powiedział że zastąpi mnie a ja mu to odrobię.- Musiał mieć
mocną więź z matką. 'Tak dobrą jak ja z moją.' Ukuło mnie w serce. Zapomniałam
że straciłam rodzinę. 'Raz się żyje zapomniałaś?'
-No jasne
że tak. Pozdrów ją ode mnie.-Mężczyzna podziękował pracodawcy i już go później
nie było.- Musimy porozmawiać…-Nastąpiła chwila ciszy.
-Tak wiem
.To co wczoraj się wydarzyło było jednorazowe i było błędem. O to chodzi? –On
zakrył twarz z niedowierzaniem. Powiedziałam coś nie tak?
-Nie … ja
bardziej chciałem się zapytać czy nie zostałabyś … moją dziewczyną …-Przez jego
słowa oczy mi się zeszkliły. Kurde… ze mną jest chyba coś nie tak. Wzruszam się
tak banalnymi słowami. Przecież on i tak mnie w końcu zostawi… Rzuciłam mu się
na szyję. To miało znaczyć tak . Tą cudowną chwilę przerwała gosposia która
wróciła z moimi gazetami.
-Musimy cię
na sekundę przeprosić ale mamy coś do załatwienia- Powiedziała tak poważnie że o
mało nie wybuchłam śmiechem. Pocałowałam go w policzek i przeszłam z moją nową
przyjaciółką do salonu. Siadłam na dużej czarnej sofie a ona wysypała stertę
gazet na miejscu obok.-Chciałam wziąć tylko te w których jesteście ale nie było
takiej bez was …to od kiedy jesteście parą?
-Oficjalnie
od dwóch minut.-zaczęłyśmy chichotać przeglądając gazety. Zajęło nam to z godzinę gdy zainteresował się nami
Mike.
-Jakie miano
dostałaś w show biznesie?- Widać było że sytuacja że w ciągnął mnie do świata bezlitosnych mediów go trapi.Kucnął
przede mną.
-Tajemnicza
nieznajoma, dobra aktorka, pazerna na kasę, chcąca się wybić i najlepsze
„Jacko spotyka się z prostytutką?”- Wyliczałam. Miałam niezły ubaw czytając to
wszystko. Zwinęłam się w kłębek i zaczęłam się śmiać. Najlepsza w tym wszystkim
była mina Michaela. Było to coś pomiędzy zdziwieniem a ulgą że przyjęłam to w
taki a nie inny sposób. Cała ta sytuacja jeszcze bardziej mnie rozbawiła.
–Dawno nie widziałam tylu bzdur!
-Taki urok
mediów .-Teraz się uśmiechnął.- Dobrze
że masz wysoką samoocenę i dobry humor bo byłoby kiepsko.
-No ale co?
Mam płakać? Nawet mnie nie znają, nie wiedzą jak się nazywam. Są po prostu
żałośni.- Dobrze czułam się z tym że wzbudziłam sensację i że każda osoba za
wszelką cenę chce odkryć moją tożsamość. Ich niedoczekanie. Loren przeprosiła
nas ponieważ musiała przygotować obiad i wyszła z pokoju.- Mike czy możemy
jutro ogarnąć mi pracę? Na przykład nagrałabym jedną piosenkę na próbę czy coś?
-Byłbym
zachwycony. Ale może się już ubierz bo jest czternasta, a ty łazisz w samej
koszuli i to na dodatek mojej.-Popatrzyłam na moje ubranie. No tak. Chyba
powoli dostaję alzheimera. Poszłam do garderoby i założyłam dresową bluzę i
spodnie dresowe. Gdy wracałam do salonu poczułam przeszywający ból po lewej
stronie mojego ciała. Zbierał on się głównie w mojej miednicy i żebrach. Nie
miałam siły na tak wielki wysiłek. Padłam bardzo szybko na ziemię. Resztę
zdarzeń pamiętałam jak przez mgłę. Michael krzyczący do gosposi. Po kilku
minutach jacyś mężczyźni podnoszący mnie z podłogi i wynoszący mnie z
apartamentu. Dalej pustka. Ciemna dziura. Nie wiem po jakim czasie się
obudziłam ale gdy to zrobiłam nie widziałam już figur które tak uwielbiał mój
chłopak ani obrazów znanych artystów tylko biały sufit. Po woli przekręciłam
głowę na prawą stronę bo poczułam ucisk w prawej dłoni. Zauważyłam tam Mika
który kurczowo trzymał moją rękę i … płakał. Zrobiło mi się go żal, bo przecież
to ja mu sprawiłam przykrość.
-Michael,
przepraszam.- Ledwo wypowiedziałam te dwa słowa bo byłam naprawdę słaba.-Ja
przepraszam.
-O mój
boże. Nie masz za co przepraszać ważne że jesteś cała i zdrowa. No może nie w pełni
zdrowa ale … jest lepiej.- Westchnął odgarniając mi włosy z czoła i rozluźniając dłoń zaciśniętą na mojej. Rozglądając
się zauważyłam że jestem podpięta do kroplówki.- Tak bardzo się martwiłem.
-Przepraszam.-Dopiero
teraz zdałam sobie sprawę iż majaczę w kółko jedno słowo. Nie chciałam żeby
czół się przygnębiony przecież to nie jego wina.- Który dzisiaj?
-29 sierpnia
.- uśmiechnął się lekko.
-Wszystkiego
najlepszego. Czyli spędziłam to pół miesiąca? Świetnie … ile jeszcze będę
musiała tu siedzieć?- Powiedziałam beznamiętnie.
-Wiesz …
lekarz powiedział że to zależy od twojego stanu po wybudzeniu. Około dwa
tygodnie a teraz muszę iść go powiadomić o tym że „wróciłaś do żywych”-
zamachał charakterystycznie palcami w powietrzu i pocałował mnie w policzek. Zaraz potem wyszedł z sali.
~~~
Nowa forma opowiadania! Co o niej myślicie? Dodawać zdjęcia w trakcie opowiadania? Piszcie w komentarzach. ;) Co ja mam więcej powiedzieć ... musiałam wprowadzić trochę akcji bo jestem w gorącej wodzie kąpana i bez pościgów i wybuchów ani rusz. W następnych rozdziałach będę używała tekstów piosenek które będą od chwili pojawienia się w opowiadaniu piosenkami Alex (nie ważne że różnych piosenkarzy). xD A i na facebooku na grupie pojawił się trailer opowiadania a na blogu pojawi się w najbliższym czasie a teraz macie przedpremierowo "intro" (grafika full hd minecraft) . Następna część za jakieś 3 tygodnie bo jestem dopiero w połowie :) I ogólnie Taylor Swift zagra Alex a myśli będą zaznaczane znakiem ' . Pozdrawiam Magical Girl, bo ma zarąbistego bloga wartego uwagi.
~~~
Nowa forma opowiadania! Co o niej myślicie? Dodawać zdjęcia w trakcie opowiadania? Piszcie w komentarzach. ;) Co ja mam więcej powiedzieć ... musiałam wprowadzić trochę akcji bo jestem w gorącej wodzie kąpana i bez pościgów i wybuchów ani rusz. W następnych rozdziałach będę używała tekstów piosenek które będą od chwili pojawienia się w opowiadaniu piosenkami Alex (nie ważne że różnych piosenkarzy). xD A i na facebooku na grupie pojawił się trailer opowiadania a na blogu pojawi się w najbliższym czasie a teraz macie przedpremierowo "intro" (grafika full hd minecraft) . Następna część za jakieś 3 tygodnie bo jestem dopiero w połowie :) I ogólnie Taylor Swift zagra Alex a myśli będą zaznaczane znakiem ' . Pozdrawiam Magical Girl, bo ma zarąbistego bloga wartego uwagi.


Hah tu reklama, tam reklama :D Dziękuję ♥
OdpowiedzUsuńOczywiście post jak zwykle świetny ;) I... Czekam na więcej!
No jasne że reklama ... xD no przecież mówiłam że się odwdzięczę :") Nie masz za co dziękować, to ja dziękuję ❤
UsuńNowy rozdzialik, zapraszam! <3
OdpowiedzUsuńhttp://michaeljackson-opowiadania.blogspot.com